Aktualności

  • Gdzie był generał?

    19 października 2017 r.

    W trakcie lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku popełniono szereg błędów, których tragiczna konsekwencją była katastrofa, do której doszło o godzinie 8.41 na lotnisku Smoleńsk Północnym.

    Jednym z karygodnych błędów było niezachowanie „sterylności” kabiny pilotów. Instrukcja bezpieczeństwa lotów zabrania obecności kogokolwiek w kabinie prócz członków załogi. Z raportu Millera wynika, że w trakcie lotu na uroczystości w Katyniu w kabinie było wyjątkowo tłoczno. Do takich wniosków eksperci z zakresu lotnictwa doszli po dokładnej analizie nagrań z rejestratorów głosu TU-154. Wśród głosów zarejestrowanych na nagraniach zidentyfikowano z prawie całkowitą pewnością głos gen. Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych RP.

    Kapitan samolotu w trakcie lotu to najważniejsza osoba na pokładzie. Koniec i kropka. Jak ma się jednak zachować, kiedy najwyższej rangi przełożony przygląda się jego pracy? Kiedy podważa decyzje wydane przez niego lub nalega na wykonanie czynności niezgodnych z procedurą, odczytuje wskazania przyrządów pokładowych w sposób przynajmniej niedokładnie? Wyobrazić sobie należy, że nawet lekki nacisk na wykonanie innej niż kapitańskiej decyzji powoduje dodatkowy stres, który może zagrozić prawidłowemu, a co najważniejsze bezpiecznemu wykonaniu lotu.

    Warto przypomnieć, że załoga już wcześniej poddana była presji czasu, presji wagi tej delegacji. Źródłem dodatkowego i niepotrzebnego stresu mogła być również nieznajomości lotniska oraz warunków pogodowych. Czy zatem katastrofy można było uniknąć podejmując z pozoru błahą decyzję? Zamknąć drzwi do kabiny od wewnątrz…


    Powrót na stronę główną

Człokowie Zespołu Parlamentarnego



Zobacz pełny skład Zespołu